Witaj Gościu!

Zaloguj
Zarejestruj
Książki w koszyku

Twój koszyk jest pusty
STRONA GŁÓWNA O NAS JAK KUPOWAĆ KONTAKT KLUB CZYTELNIKA 0
ZNAJDŹ KSIĄŻKĘ LUB AUTORA








 




Cena: PLN
Cena promocyjna: PLN
Rabat: %
Cena z rabatem: PLN
  
Kup na prezent
Fragment/Recenzja:
 


 
 

Wojna o dobre tytuły

Młodzi biznesmeni czytają coraz więcej. Są też tacy, którzy kupują książki swoim pracownikom – mówi wydawca Jacek Marciniak

 

 

Czytelnicy kupują książki w księgarniach, a wydawcy?

W przypadku książki biznesowej dwie agencje – ANAW i Graal – kontrolują rynek anglojęzyczny oraz pośredniczą w transakcjach z wydawcami i autorami zagranicznymi. 

Bezpośrednio się nie da?

To się zdarza w przypadku wieloletniej współpracy, ale warunkiem jest bezwzględna uczciwość w rozliczeniach i solidność. Największy grzech to zamówić czy zarezerwować tytuł, a potem się z tego wycofać. 

Zakupom towarzyszą emocje?

 Zawsze. Konkurencja jest silna. O niektóre tytuły toczą się wojny. Prawa do najlepiej rokujących książek sprzedaje się na aukcjach. 

Słyszałem, że Insignis wylicytował biografię Steve’a Jobsa za 100 tys. dolarów.

 Nie sądzę. W polskich warunkach to ogromna suma, choć pamiętam, że „Erę zawirowań” Alana Greenspana licytowałem do 40 tys. dolarów. 

Zwycięsko?

 Na szczęście nie. Wygrał kto inny, a książka nie odniosła spektakularnego sukcesu. Zresztą parę razy też nie trafiłem. Pamiętam „Efekt WAL-MARTu” Charlesa Fishmana. Świetnie napisane, w dodatku WAL-MART miał wejść do Polski, sporo zapłaciłem za prawa i... nie sprzedałem podstawowego nakładu. 

Podstawowy, czyli ile?

3 tys. egzemplarzy. 

Dla równowagi poproszę o jakiś sukces.

„Winning” Jacka Welcha. Zgodziłem się na dużą zaliczkę, ryzykując, gdyż kupowałem książkę w maszynopisie, zanim jeszcze trafiła na rynek amerykański. Sprzedajemy ją do dziś. To już kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy – zarobiła na te wszystkie nietrafione tytuły. 

Co zadecydowało o zakupie?

Amerykański wydawca Harper Collins zapłacił autorowi 4 mln dolarów zaliczki za dwustronicowy konspekt! I bardzo mu się to opłaciło. 

Polacy czytają książki biznesowe?

W porównaniu z rynkiem niemieckim wypadamy blado. Przykładowo jednocześnie z MVG Verlag wydałem bestseller „Fish! For Life”. Sprzedałem 5 tys., a Niemcy 70 tys. egzemplarzy. Wiem, że ich jest więcej. Ale Węgrzy mają trzy razy mniej czytelników, a moje tytuły publikują w trzy- lub czterokrotnie większych nakładach. Na szczęście perspektywy są niezłe. 

To znaczy?

 Młodzi biznesmeni czytają coraz więcej. Mamy też grupę liderów, którzy dają dobry przykład i kupują pracownikom książki. Pamiętam historyczne wydarzenie: śp. Jan Wejchert zakupił tysiąc egzemplarzy „Winning” dla personelu ITI. Czytają też – wiem to z pierwszej ręki – w BRE Banku, Telekomunikacji Polskiej, w Deloitte i w wielu innych firmach. Ostatnio, mam wrażenie, że dużo więcej czytają bankowcy. 

Z powodu obu książek Leszka Czarneckiego i książki Sławomira Lachowskiego?

 Cały czas szukamy polskich autorów, najlepiej z praktycznym doświadczeniem biznesowym. Notabene Sławomir Lachowski napisał kolejną już świetną książkę o etyce w biznesie – „Droga ważniejsza niż cel” – która trafi na rynek jeszcze przed Gwiazdką. 

Który z polskich autorów zasługuje na 4 mln dolarów zaliczki?

Tyle to może nie, ale profesorowi Andrzejowi Blikle, gdyby zechciał napisać historię rodziny z uwzględnieniem własnych doświadczeń biznesowych, zaproponowałbym godziwe warunki finansowe. 

Jacek Marciniak 

 Redaktor naczelny i współwłaściciel wydawnictwa Studio Emka. Działa ono od 16 lat i specjalizuje się w literaturze biznesowej, psychologicznej i tzw. motywacyjnej. 

Czesław Apiecionek

 
 

 
NOWOŚCI
ZAPOWIEDZI
Potęga osobowości - Sylvia Löhken
PREMIERA 24.01.2019
 


 
WYDAWNICTWOLOGOWANIE DLA PARTNERóW


18297449

 
1996 - 2018 © Wydawnictwo Studio EMKA.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  Nota prawna  Polityka prywatności i pliki cookie