Witaj Gościu!

Zaloguj
Zarejestruj
Książki w koszyku

Twój koszyk jest pusty
STRONA GŁÓWNA O NAS JAK KUPOWAĆ KONTAKT KLUB CZYTELNIKA 0
ZNAJDŹ KSIĄŻKĘ LUB AUTORA








 



BIZNES I EKONOMIA

Antoine Brunet, Jean-Paul Guichard
CHINY światowym hegemonem? Imperializm ekonomiczny
Cena: 45.00 PLN
Ilość stron: 324
Oprawa: miękka ze skrzydełka
Format: 135 x 215
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-62304-39-4
  
Kup na prezent

Kilka słów o...
Jest to książka absolutnie wyjątkowa, jakiej na polskim rynku jeszcze nie było. Autorzy ‒ wybitny ekonomista teoretyk oraz finansista praktyk od lat zajmujący się Chinami ‒ dokonują analizy chińskiego fenomenu, udowadniając, jak dalece w świadomości ludzi zakorzenił się z gruntu fałszywy obraz Państwa Środka jako kraju Trzeciego Świata, producenta tanich i prostych wyrobów.
Opierając się na najnowszych danych, Guichard i Brunet uzmysławiają nam, że Chiny są już dziś potęgą gospodarczą, największym w świecie konsumentem podstawowych surowców, ale także wierzycielem niemal wszystkich państw Zachodu, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. To Chiny dyktują dziś warunki światu, to one decydują o sytuacji na światowych rynkach finansowych, wreszcie ‒ to od nich zależy rozwiązanie obecnego kryzysu, za który w dużym stopniu odpowiadają! Na dowód tej tezy Guichard i Brunet przytaczają dziesiątki liczb i zestawień.
Skąd sukces Chin i ta pobłażliwość zachodnich potęg wobec nich? Sukces wynika ze stosowanej przez Chiny praktyki merkantylizmu gospodarczego, polegającej na stałym i konsekwentnym uzyskiwaniu nadwyżek w handlu zagranicznym. Skąd zaś się biorą nadwyżki? Mają dwa źródła: wyjątkowo tanią robociznę w Chinach i absolutne niedoszacowanie chińskiego pieniądza wobec dolara czy euro.
Celem Chin nie jest żadna współpraca, tylko hegemonia. Osłabiają Zachód, Stanami Zjednoczonymi na czele, pragnąc zająć ich miejsce. A Zachód jest pobłażliwy. Dlaczego?
Bo działa potężne chińskie lobby reprezentowane przez wielkie koncerny. One inwestując w Chinach, zakładając filie i wchodząc tam w spółki, osiągają wielkie zyski. Ale to, co korzystne dla nich, wcale nie musi być dobre dla zachodnich demokracji. To one muszą się ocknąć ‒ póki jeszcze pora!
Fragment/Recenzja:
 

31.10.2011

 

Chiński protektorat

 Chińczycy już są wierzycielami zadłużonych krajów Europy Teraz wykorzystają sytuację po raz drugi. Wkrótce zaczną żądać zamiany długów na strategiczne spółki europejskie. Podobnie w XIX wieku kolonizowano Afrykę  Północną.

WITOLD GADOMSKI: -Twierdzą panowie, że ekspansja gospodarcza Chin odbywa się kosztem reszty świata. Tymczasem Alan Greenspan w swej książce „Wiek turbulencji" z 2007 r. pisał, że dzięki Chinom świat przeżył dekadę prosperity. Ich tanie towary obniżały poziom inflacji, dzięki czemu banki centralne mogły utrzymywać niskie stopy procentowe, nawet gdy gospodarka szybko rosła.

 JEAN-PAULGUICHARD*: - Sądzę,że Greenspan się bardzo mylił. Wiatach 2001- -07 średni wzrost w USA wynosił 2,4 proc, a wEuropie 2,1 proc. Trudno to nazwać szybkim wzrostem. W tym czasie gospodarka chińska rozwijała się w tempie 10 proc. rocznie. Ale wcześniej w latach 90. gospodarka USA rosła w średnim tempie prawie 4 proc, a były lata, że wzrost wynosił blisko 5 proc. Jak na bogatą gospodarkę to wysokie tempo.  

ANTOINE BRUNET**: - Trudno tamto wysokie tempo wiązać z chińską ekspansją handlową. Greenspan, z którym się głęboko nie zgadzam, wyjaśnia, dlaczego kierowana przez niego Rezerwa Federalna utrzymywała latami niskie stopy procentowe. Tłumaczył to niską inflacją i wpływem tanich towarów chińskich. Gdy pracowałem w banku HSBC France jako główny ekonomista, codziennie śledziłem stan rynków finansowych i byłem coraz bardziej zdumiony wypowiedziami Greenspana. „Chiny nie są problemem - mówił. - Inflacja jest niska, stopy procentowe niskie, więc wszystko jest OK". Nie dostrzegał, że w efekcie narasta bańka spekulacyjna, która może przekształcić się w globalny kryzys. Doprowadził do katastrofy gospodarki USA i zachodniej.

 

J.P.G.: W gospodarce USA następowały procesy dezindustrializacji - kurczył się przemysł przetwórczy Rósł rynek nieruchomości, co pozwalało przez wiele lat utrzymywać niski poziom bezrobocia. Ludzie kupowali mieszkania na kredyty ale wszystko skończyło się wielkim kryzysem. W jaki sposób chińska strategia rozwoju szkodzi gospodarkom innych państw?

 

A.B.: Chiny utrzymują kolosalną nadwyżkę w wymianie handlowej z krajami grupy G7. Wynika ona z nieprawdopodobnie taniej siły roboczej w Chinach oraz zaniżonego kursu chińskiej waluty-juana. Chiński robotnik zarabia w godzinę od 40 do 100 razy mniej niż amerykański i europejski. To są dane sprawdzone. Pewna potężna wielonarodowa firma mająca fabryki w USA, w Europie i w Chinach podała nam informację, że w chińskich oddziałach korporacji średnia płaca robotnika jest 80 razy niższa niż w USA. Jak amerykański czy francuski przemysł może w takich warunkach konkurować?

 

*JEAN-PAUL GUICHARD, profesor ekonomii, kierownik Katedry Jeana Monneta na Uniwersytecie w Nicei, specjalizuje siew historii gospodarczej i stosunkach międzynarodowych

 

**ANTOINE BRUNET, ekonomista, w latach 1997-2007 szef strategiczny banku HSBC France. Zdobywca pierwszego miejsca w rankingu ekonomistów francuskich rynków finansowych. Założyciel i od 2007 prezes AB Marches, spółki analiz koniunktury i rynków Obaj są autorami książki „Chiny światowym hegemonem? Imperializm ekonomiczny Państwa Środka" wydanej w tym roku przez Wydawnictwo Studio Emka w Warszawie.

 

01.11.2011

 

Wszystko przez Chiny?

Świat stoi w obliczu totalnej wojny gospodarczej, w której głównym agresorem będą Chiny. Największe globalne koncerny, najsilniejsze gospodarki świata, zamiast dostrzec to zagrożenie i mu przeciwdziałać, biernie się poddają.Jean-Paul Guichard i Antoine Brunet w swojej książce starają się udowodnić, że Państwo Środka to imperium, które dąży do dominacji nad resztą świata. Zdaniem autorów to Chiny wywołały na świecie wielki kryzys tylko po to, żeby rozpowszechnić wszędzie system totalitarnej organizacji, która już u nich panuje. W sumie lektura ciekawa, ale Francuzi, strasząc świat Chinami, nie odkrywają Ameryki. Chiny światowym hegemonem? Imperializm ekonomiczny Państwa Środka Jean-Paul Guichard, Antoine Brunet Wydawnictwo Studio Emka Warszawa 2011


22.10 2011

 

Parkiet

Wojna gospodarcza przeciw reszcie świata
Zdecydowana większość publikacji dotyczących chińskiej gospodarki pomija arcyważny aspekt, jakim jest polityka. Niezależnie jak"* to oceniamy, Chińska Republika Ludowa jest wciąż krajem rządzonym przez monopartię komunistyczną, która co prawda mocno zmodyfikowała przez ostatnie 30 lat swoją ideologię, ale wciąż stosuje totalitarne metody. Państwo to ma imperialne ambicje i w związku z tym żadnych skrupulów, by wykorzystywać swoją potęgę gospodarczą jako narzędzie do realizowania tych planów. Na ten pomijany aspekt polityki gospodarczej (:hin zwraca uwagę niedawno wydana na polskim rynku książka „Chiny światowym hegemonem? Imperializm ekonomiczny Państwa Środka" autorstwa dwóch Francuzów - Jeana-Paula Guicharda (ekonomisty z Uniwersytetu w Nicei) oraz Antoine'a Bruneta (byłego szefa* francuskiego oddziału banku HSBC). Chiny są wschodzącym imperium i autorzy książki potwierdzają ten powszechny osąd całą litanią faktów. Mają 40 proc. światowych rezerw walutowych, portfel obligacji państw Zachodu przekraczający 3 bin USD czy PKB stanowiący 20 proc. światowego (po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej) - to dane niemal powszechnie znane. Brunet i Guichard uświadamiają jednak czytelnikowi, jak Chińczycy zdołali dojść do takiej potęgi. A doszli do niej według autorów przez totalitarny wyzysk własnej siły roboczej oraz niedowartościowanie juana. Chiny prowadzą klasyczną politykę merkantylistyczną polegającą na stałym wypracowywaniu nadwyżek handlowych^- (w przeszłości robiły to m.in. USA i Japonia). Zalewają świat swoimi tanimi produktami, co osłabia mocno zadłużone gospodarki krajów rozwiniętych i jednocześnie daje Chinom środki na to, by stać się głównym wierzycielem „zgniłego Zachodu". Na ich rzecz działa zarówno w US A jak i w Europie potężne lobby, które odnosi korzyści z tej sytuacji. - Największymi błędami prezydenta USA Billa Clintona były nadmierna deregulacja systemu finansowego oraz zgoda na przystąpienie Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO). To są główne przyczyny kryzysu i dzięki temu Chiny masakrują zachodnie gospodarki - mówi „Parkietowi" Antoine Brunet. Autorzy widzą więc ratunek dla świata — w stworzeniu WTO-bis, do którego Chiny nie zostaną dopuszczone. - Myślę, że państwa takie jak Brazylia, Indie czy Turcja, które przegrywają konkurencję z Chinami, chętnie przyłączyłyby się do takiej inicjatywy - wskazuje Jean-Paul Guichard. Autorzy zdają się jednak lekceważyć to, że Chiny mają również poważne problemy, związane m.in. z demografią. Uważają również obecne spowolnienie gospodarcze i kryzys zadłużeniowy w ChRL tylko za przejściowe kłopoty. - Chiny mają bardzo niski dług publiczny i mogą sobie pozwolić zarówno na to, by uratować swoje banki, jak i na to, by zrekompensować spowolnienie w eksporcie stymulacją popytu wewnętrznego - uważa * Brunet. Niektórych czytelników może zirytować łopatologiczne podkreślanie w książce tego, że Chiny to „złe państwo totalitarne". Mimo to warto sięgnąć po tę niezwykle intrygującą pozycję.

 
NOWOŚCI
ZAPOWIEDZI
Potęga osobowości - Sylvia Löhken
PREMIERA 24.01.2019
 
Przeminęło... jednak pozostało. Od zakazanych piosenek do moralnego niepokoju (tom 1 i tom 2) - Mieczysław Wojtczak
PREMIERA 28.01.2019
 
Zwycięska Formuła. Przywództwo, strategia, motywacja jak w Formule 1 - David Coulthard
PREMIERA 20.02.2019
 


 
WYDAWNICTWOLOGOWANIE DLA PARTNERóW


18610491

 
1996 - 2019 © Wydawnictwo Studio EMKA.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  Nota prawna  Polityka prywatności i pliki cookie