Witaj Gościu!

Zaloguj
Zarejestruj
Książki w koszyku

Twój koszyk jest pusty
STRONA GŁÓWNA O NAS JAK KUPOWAĆ KONTAKT KLUB CZYTELNIKA 0
ZNAJDŹ KSIĄŻKĘ LUB AUTORA








 



BIZNES I EKONOMIA

John Brooks
Przygody przedsiębiorców. 12 klasycznych opowieści ze świata biznesu
Cena: 59.00 PLN
Ilość stron: 540
Oprawa: twarda
Format: 135 x 210
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-64437-92-2
  
Kup na prezent

Kilka słów o...
***
21 maja 2016 r., podczas Warszawskich Targów Książki, zostały ogłoszone wyniki konkursu MY COMPANY CHOICE dla wydawców i autorów książek o tematyce biznesowej.

I miejsce
w kategorii Success story, otrzymała książka
„Przygody przedsiębiorców” Johna Brooksa

***

Prowadząc czytelnika od Wall Street do Main Street, John Brooks, wieloletni współpracownik New Yorkera, budzi do życia dwanaście klasycznych opowieści z życia świata finansów i korporacji Ameryki. Co wspólnego ma kosztująca Forda 350 milionów dolarów katastrofa finansowa znana jako Edsel, niewiarygodnie szybki rozwój Xeroxa, i skandale w General Electric i Texas Gulf Sulphur? Każda z tych historii jest przykładem tego, jak chwila sławy i rozgłosu definiuje znaną firmę. Te naprawdę godne uwagi, fascynujące opowieści są do dziś aktualne i pozwalają zrozumieć zawiłości również współczesnego życia korporacyjnego. Opowieści o Wall Street są dramatyczne, odkrywają machinacje i ulotną naturę świata finansów, a proza w reportażach Johna Brooksa jest żywa, wnikliwa i osobista. Niezależnie od tego, czy Brooks opowiada o zdumiewającym krachu z roku 1962, upadku znanej firmy maklerskiej czy śmiałych próbach amerykańskich bankierów, organizujących akcję ratowania brytyjskiego funta, współczesny czytelnik ma poczucie, że historia się powtarza. Tę wspaniałą kolekcję dopełnia pięć innych, równie fascynujących historii. Będą czytelnika bawić i uczyć. Przygody przedsiębiorców   to czysty diament - dziennikarstwo finansowe najwyższych lotów.

***
Inaczej niż w wielu książkach biznesowych autor nie instruuje, jak wygrać z konkurencją, pokonać rynek, zostać liderem. Brooks opowiada ciekawie, przytacza anegdoty, a wnioski każdy może wyciągnąć sam. Jest błyskotliwy i dowcipny.
Witold Gadomski, "Gazeta Wyborcza" 


Bill Gates i Warren Buffett opowiadają, dlaczego książka Johna Brooksa "Przygody przedsiębiorców" jest ich ulubioną publikacją o biznesie.









Fragment/Recenzja:
 

10/2016

 
Przygody przedsiębiorców. 12 klasycznych opowieści ze świata biznesu John Brooks Wydawnictwo Studio EMKA

Każda z historii przedstawianych w książce jest przykładem tego, jak chwila sławy i rozgłosu definiuje znaną firmę. Te naprawdę godne uwagi, fascynujące opowieści są do dziś aktualne i pozwalają zrozumieć zawiłości również współczesnego życia korporacyjnego. Opowieści o Wall Street są dramatyczne, odkrywają machinacje i ulotną naturę świata finansów, a proza w reportażach Johna Brooksa jest żywa, wnikliwa i osobista.


 
21.12.2015r.

Autor: Grzegorz Sadowski

Klasyczna książka o biznesie napisana jeszcze w latach 60. przez dziennikarza ekonomicznego Johna Brooksa. Dlaczego ktoś miałby się interesować książką sprzed 40 lat? Bill Gates zapytał pewnego razu Warrena Buffetta, jaką książkę by mu polecił. – Przeczytaj przygody przedsiębiorców – rzucił mu Buffett. Gates przeczytał i wrzucił tę pozycję na swoją doroczną listę polecanych książek. I zaczęło się szaleństwo, bo miliony ludzi na całym świecie ruszyło, by ją kupić. Teraz mamy polskie wydanie. Książka dowodzi, że w biznesie mimo wszystkich skoków technologicznych, mimo internetu, skrócenia czasu przepływu informacji, mimo globalizacji niewiele się zmieniło. Ludzie popełniają błędy, rządzi nimi chciwość i strach, korporacje wydają miliardy na niepotrzebne i nieprzemyślane projekty. Brooks pisze z ogromną swadą, jest skrupulatny, przywiązany do szczegółów. Wspaniała jest historia Forda Edsela, auta stworzonego za setki miliony dolarów, który zamiast stać się nową ikoną amerykańskiej motoryzacji był wielką klapą. Ileż to takich wcieleń Edseli widzieliśmy później na drogach? Budująca jest historia Xeroxa. Kserowanie jest dziś dla nas oczywiste, ale Xerox miał wielu konkurentów i zanim stał się standardem, przeszedł wiele bojów.



 
 2.12.2015r.

Autorka: Justyna Gul

Nigdy wcześniej w historii nie mieliśmy takich możliwości zdobywania wiedzy, wymiany informacji, obserwacji otoczenia, jak w chwili obecnej. Nigdy wcześniej nie mieliśmy również dostępu do tak różnych historii ludzi sławnych ze świata biznesu, sportu czy polityki, nigdy wcześniej nie mieliśmy szansy, by uczyć się na błędach innych, by unikać pomyłek, by zawrócić z drogi, która już została wcześniej przetestowana i uznana za ślepą uliczkę. Nigdy wcześniej informacje nie były podawane w tak przystępnej formie, a co więcej – w taki sposób, że czyta się je niczym najlepszą powieść…

Właśnie tak odbierana jest wyjątkowa książka „Przygody przedsiębiorców. 12 klasycznych opowieści ze świata biznesu”, opublikowana nakładem wydawnictwa Studio Emka. John Brooks, pisarz i dziennikarz, znany ze swoich felietonów o tematyce biznesowej, tym razem podjął się trudnego zadania, polegającego na dotarciu do źródeł kryzysów czy wydarzeń, które pociągnęły za sobą istotne zmiany w praktyce gospodarczej. Tym samym jego książka stała się nie tylko opowieścią o ekonomii i szeroko pojętym biznesie, ale źródłem bezcennej wiedzy, którą możemy wykorzystać zakładając firmę czy zarządzając organizacją.

Każda z opowieści dotyczy innego aspektu rzeczywistości polityczno-gospodarczej oraz przedsiębiorczości i innowacyjności, każda jednak wzbogaca nas o doświadczenia, o informację na temat przyczyn i skutków pewnych wydarzeń, a także obala mity i fałszywe przekonania na temat wielu aspektów działań przedsiębiorstw czy instytucji.

„Z punktu widzenia gospodarki giełda ma wady, jak i zalety. Zaletą jest na przykład to, że ułatwia wolny przepływ kapitału finansującego między innymi ekspansję gospodarczą. Wadą zaś jest to, że giełda za łatwo otwiera drzwi pechowcom, ludziom nieostrożnym i łatwowiernym, którzy błyskawicznie tracą na niej pieniądze (…)” – pisze autor, posługując się między innymi przykładem kryzysu, jaki miał miejsce w USA w maju 1962 roku. Brooks zauważa, że kryzys ten nie przyszedł bez ostrzeżenia, choć tak naprawdę niewielu obserwatorów właściwie odczytało jego zapowiedź – systematyczny, zdecydowany spadek akcji. Autor opisuje reakcje na fluktuacje na rynku papierów wartościowych, począwszy od niepokoju po masową histerię, identyfikuje momenty i zachowania, które znacząco wpłynęły na tempo i charakter transakcji.

Z kolei zwolenników Forda z pewnością zainteresuje historia jego porażki, czyli auta nazwanego Edsel, które przyniosło firmie straty rzędu 350 milionów dolarów. Autor szuka powodów, dla których samochód nie zainteresował nabywców, wskazuje też osoby odpowiedzialne za podjecie szeregu błędnych decyzji. Dowiemy się również, jaki wpływ gospodarczy miały przepisy federalnego prawa o podatku dochodowym oraz w jaki sposób można wykorzystać informacje niejawne do tego, by powiększyć swoje bogactwo (i jakie mogą być tego konsekwencje). Wraz z autorem prześledzimy rozwój rynku kserograficznego – poczynając od uzyskania przez A.B.Dicka praw do produkcji mimeografu, poprzez zmiany w podejściu do kopiowania, związane z nadejściem epoki industrialnej po pojawienie się firmy Xerox. Czytamy również o jednym z największych kryzysów nowojorskiej giełdy, pogłębionym jeszcze przez zabójstwo prezydenta Kennedy`ego oraz o głównym problemie, z którym boryka się amerykański przemysł, czyli o braku umiejętności komunikacyjnych.

To zaledwie kilka fascynujących kwestii poruszonych w książce, kilka z dwunastu opowieści, z których każda dostarcza nam nowych informacji, nowych faktów wraz z ich rzetelną analizą i interpretacją. To właśnie sprawia, że „Przygody przedsiębiorców …” to nie tylko książka będąca zajmującą lekturą dla zainteresowanych światem biznesu, ale książka, po którą sięgnąć powinien każdy student kierunków związanych z zarządzaniem, marketingiem czy prawem. To również pozycja, dzięki której praktycy biznesu mogą doskonalić swoje metody zarządzania, uważnie wypatrując i omijając przeszkody piętrzące się przed firmą. Publikacja Brooks zawiera w sobie więcej cennych informacji i spostrzeżeń, niż niejeden podręcznik biznesu, zaś nadana przez autora forma, czyni ją niezwykle zajmującą i inspirującą. Tym samym to książka godna polecenia każdemu, kto interesuje się otoczeniem gospodarczym, którego celem jest nauka na błędach innych, a nie na swoich …
 


 
23.11.2015r.

Autor: Malwina Użarowska

Ta książka miała już 10 wznowień i nadal zachwyca. Jest kanonem literatury o świecie biznesu i ekonomii. Napisana jest wartkim, dziennikarskim stylem. Przenosi czytelnika w rzeczywistość amerykańskiego biznesu lat 50., wprowadza w magię i gorączkę Wall Street, machinacje i subtelne posunięcia, które zgodnie z efektem motyla zmieniają w jednej chwili kształt światowego biznesu. Jest i dramat, i success story. Fakty i inspiracje. Czytelnik jest bardzo blisko bohaterów postaci 12 opowieści – prawdziwych historii o firmach, trendach i wydarzeniach, które wstrząsnęły światem. To bardzo osobiste uczestnictwo w wydarzeniach lat 50. Przenosimy się w czasie o ponad pół wieku. Może to nieco inny świat, ale pozostawiam czytelnika z pytaniem: Co łączy te 12 opowieści?



 
21.11.2015r.

Autor: Hubert Kozieł

Obrazki ze złotego wieku kapitalizmu

Książka „Przygody przedsiębiorców" Johna Brooksa jest w USA uznawana za klasykę. To zbiór 12 opowieści o amerykańskim biznesie publikowanych w „New Yorkerze". Najstarsza z nich trafiła do druku w 1959 r., a więc wtedy, gdy Castro dopiero zaczynał rządzić na Kubie, aJFK jeszcze żył, ostatnia zaś w 1969 r., czyli wówczas, gdy w USA obejmował władzę Nixon. Możemy poczytać sobie o totalnie już zapomnianym krachu giełdowym z 1962 r., obronie funta szterlinga i systemu z Bretton Woods czy korporacyjnych machlojkach przełomu lat 50, i 60. Co jest ciekawego w tych historiach z ery złotego wieku kapitalizmu, z czasów sprzed toksycznych opcji, tradingu wysokich częstotliwości oraz internetowych start-upów?
Na pierwszy rzut oka ta książka może sprawiać wrażenie zbioru gazetowych wycinków walających się po zamkniętym schronie przeciwatomowym od czasów kubańskiego kryzysu rakietowego. Pamiętajmy jednak, że pewne zachowania w biznesie bywają niezmienne od dziesiątków i setek lat. To czyni niektóre opisane tam historie ponadczasowymi. Nie sposób się bowiem nie uśmiechnąć, czytając o tym, jak w 1957 r. koncern Ford przygotował bombastyczną kampanię reklamową modelu Edsel, nad którym pracował tak długo, aż zmieniły się gusta konsumentów. Wypuszczony na rynek „samochód marzeń" poniósł spektakularną klapę - zwłaszcza że wykonano go z licznymi niedoróbkami. Ford wybronił się przed wielką stratą finansową jedynie dzięki dobrej sprzedaży innych swoich modeli - w tym legendarnego Mustanga. O Fordzie Edsel pamiętają dzisiaj już chyba tylko najwięksi motoryzacyjni maniacy, ale głupota sztabu menedżerów i specjalistów od
wizerunku Forda to plaga, która w podobny sposób dotknie później wiele innych wielkich korporacji.



 
29.08.2014

Autor: Witold Gadomski

Biznesowa biblia najbogatszych

Jak książka przygodowa odmieniła Billa Gatesa i Warrena Buffetta

Gdy przeprowadzam wywiad z polskim biznesmenem z listy najbogatszych, jednym ze standardowych pytań jest: Co pan obecnie czyta? Zwykle zapada cisza i biznesmen nerwowo poszukuje w pamięci tytułu modnej książki, o której gdzieś słyszał. Czasami udaje się do tytułu dopasować autora. Nie śmieję się z naszych przedsiębiorców. Nie za lektury książek najbardziej ich cenimy. Co innego w Stanach Zjednoczonych. Tam najlepszą reklamą książki jest entuzjastyczna recenzja napisana przez najbogatszych.

"Gdy po raz pierwszy spotkałem Warrena Buffetta, a było to w roku 1991, poprosiłem go, by polecił mi dobrą książkę o biznesie - pisał przed kilkoma tygodniami Bill Gates w "The Wall Street Journal". ->> Przygody biznesowe <
Byłem zaintrygowany - nigdy nie słyszałem o>> Przygodach biznesowych << i o Johnie Brooksie. Jednak ponad dwie dekady po pożyczeniu mi egzemplarza przez Warrena i ponad cztery dekady po pierwszym wydaniu>> Przygody biznesowe <
Tych kilka zdań wystarczyło, by "Przygody..." znalazły się na liście bestsellerów. Nowe wydanie, które właśnie ukazuje się na rynku (w wersji papierowej będzie dopiero za kilka miesięcy), jest reklamowane cytatem z Gatesa.

Przejęcia i Go-Go

36-letni wówczas Gates musiał być mocno zajęty budową imperium informatycznego, jeśli nie słyszał w 1991 roku o Brooksie, który był gwiazdą dziennikarstwa finansowego i autorem książek pokazujących wzloty, upadki i ekscesy wielkiego biznesu.

Urodził się w roku 1920, brał udział w inwazji na Normandię w czerwcu 1944 roku. Przeżył największy kryzys ekonomiczny w dziejach USA, ale także długie lata prosperity, w czasie których Stany stały się największą potęgą ekonomiczną świata, dystansując inne kraje o kilka długości.

"Pewnego razu w Golkondy: Prawdziwe historie z Wall Street w latach 1920-1938" to historia Richarda Whitneya, prezesa nowojorskiej giełdy w okresie Wielkiego Kryzysu, skazanego w 1938 roku za rzekome malwersacje. Brooks uważał go za jedną z symbolicznych postaci w historii USA. "Lata Go-Go" - książkę o tworzeniu się bańki spekulacyjnej na giełdzie w latach 60. - wybitny ekonomista John Kenneth Galbraith nazwał klasyczną historią finansowego szaleństwa. "Gra w przejęcia" - to opowieść o serii fuzji i przejęć w USA w latach 80.

Swoje najbardziej znane artykuły z "New Yorkera" wydał Brooks w zbiorze "Przygody biznesowe". Podtytuł książki - "Dwanaście klasycznych opowieści ze świata Wall Street" - jest trochę mylący, bo Brooks opowiada także historię podatku dochodowego, obrony kursu brytyjskiego funta, powstania firmy Xerox, problemów korporacji General Electric z komunikacją wewnętrzną, spór prawny między korporacją a jej byłym pracownikiem o tajemnicę handlową, którą złamał, przenosząc się do innej firmy.

Wąż w amerykańskim raju

Inaczej niż w wielu książkach biznesowych autor nie instruuje, jak wygrać z konkurencją, pokonać rynek, zostać liderem. Brooks opowiada ciekawie, przytacza anegdoty, a wnioski każdy może wyciągnąć sam. Jest błyskotliwy i dowcipny.

W opowiadaniu "The Last Great Corner" opisuje Clarence'a Saundersa z Memphis, założyciela (w 1919 roku) sieci sklepów Piggly Wiggly: "Miał typowy kwiecisty charakter amerykańskich pionierów: podejrzaną wspaniałomyślność, talent do wywoływania rozgłosu, zamiłowanie do ostentacji. Ale miał też rzadsze cechy: żywy styl zarówno w mowie, jak i w piśmie oraz świadomy lub nieświadomy talent komediowy. Jednak tak jak wielu innych wielkich mężów miał też tragiczną skazę. Myślał zwykle o sobie jako o wieśniaku, głupku, frajerze i myśląc tak, czasami rzeczywiście stawał się wszystkimi trzema". Przyznajmy, że więcej tu z prozy Francisa Scotta Fitzgeralda niż z Benjamina Grahama, autora biblii giełdowych graczy "Inteligentny inwestor".

Fascynujący jest opis wprowadzenia podatku dochodowego: "Pewien kongresmen z Pensylwanii określał pomysł w sposób następujący:>> Podatek tak wstrętny, którego żaden ustawodawca nie ośmielał się kiedykolwiek narzucać z wyjątkiem okresów wojny. To jest niewymownie wstrętne zarówno w aspekcie moralnym, jak i materialnym. To nie do przyjęcia w wolnym kraju. To byłaby nagroda dla nieuczciwości i zachęta do krzywoprzysięstwa. Wprowadzenie podatku zepsuje ludzi. Rozwinie się donosicielstwo. To będzie wymagało roju urzędników mających władzę inkwizytorów <<".

W 1894 roku uchwalono 2-procentową stopę podatków od rocznych dochodów ponad 4 tys. dol. To jakieś 120 tys. obecnie, czyli dochody wyższej klasy średniej, która płaci dziś kilkadziesiąt procent, chyba że jej przedstawiciele wymkną się "rojowi urzędników z inkwizytorską władzą". Brooks uważał, że podatek dochodowy stał się "wężem w amerykańskim raju, kusząc podatników możliwościami drobnych oszustw".

Jego opowieści pochodzą głównie z czasów, gdy Don Draper, bohater serialu "Mad Man", pomagał korporacjom w tworzeniu strategii marketingowej. Gospodarki rozwinięte wciąż się rozwijały, klasa średnia bogaciła i obejmowała coraz szersze grupy ludzi, a rynki finansowe mimo pękających czasami baniek spekulacyjnych nie zdominowały realnej gospodarki. Brooks wiele razy wspomina o szaleństwach menedżerów i spekulantów. Ciekawe, co by napisał o latach 2005-14?

Choć z drugiej strony - nic nowego pod słońcem. Autor opisuje krótkotrwałą panikę na giełdzie w maju 1962 roku, która bliźniaczo przypominała nagłe kilkugodzinne załamanie się nowojorskiej giełdy 6 maja 2010 roku znane jako "flash crash".

Tłusty ogon ryby

Bill Gates podkreśla w recenzji, że teksty Brooksa są dokładnie udokumentowane, a opisywane problemy osadzone w szerszym kontekście. Cieszy się, że autor "Przygód biznesowych" unika stylu tabloidowego - tzw. listicles typowych dla dzisiejszego dziennikarstwa, także ekonomicznego. Chodzi o teksty w rodzaju: "10 przestróg dla inwestora", "7 najważniejszych cech menedżera", "5 najlepszych inwestycji" itd. Listicles to papka dla mało wybrednych czytelników, a nie dla wielkich świata biznesu, jak Buffett czy Gates.

To, co dla wielkich jest inspirujące, to opowieści Brooksa, z których wynika, że sukces lub porażka firmy nie zależy od wprowadzania modnych strategii, zaawansowanych badań marketingowych czy sprytnych sposobów motywowania pracowników. Los Buffetta czy Gatesa zależy od małych grup ludzi, pełnych wad i słabości, którzy wspólnie podejmują decyzje zawsze obarczone ryzykiem. Odniosą sukces, jeśli stworzą zespół, którego siła jest większa niż siła wszystkich jednostek go tworzących.

Jedną z najważniejszych opowieści Brooksa jest historia porażki modelu Forda o nazwie Edsel. Nazwa marki pochodziła od imienia jednego z synów Henry'ego Forda, ale reklamowana była także jako e-Ford. Było to w czasach, zanim nastał internet, i to "e" przed nazwą miało oznaczać "eksperymentalny".

Wprowadzenie marki było poprzedzone bardzo solidną kampanią marketingową i badaniami gustów konsumentów. Wynikało z nich, że z trudem odróżniają marki i modele, gdyż w końcu lat 50. wszystkie amerykańskie samochody były do siebie podobne. Edsel odróżniał się wyglądem, stylem, a nawet nietypową nazwą. Nastąpiła jednak nieprawdopodobna klapa. W 1958 roku z planowanych 200 tys. sprzedano jedynie 63 tys. 110 samochodów. W kolejnych dwóch latach jeszcze mniej. Straty koncernu wyniosły 250 mln ówczesnych dolarów.

Los Buffetta czy Gatesa zależy od małych grup ludzi, pełnych wad i słabości, którzy wspólnie podejmują decyzje zawsze obarczone ryzykiem

Eksperci tłumaczyli porażkę nadmiernym poleganiem na sondażach konsumenckich, które okazały się mylące. Dla Brooksa było to wyjaśnienie uproszczone.

Powody klapy były wielorakie i ze sobą splecione. Po pierwsze, reklama obiecywała zbyt wiele, bo projekt okazał się niedopracowany i rozczarowujący mimo wymyślnych kształtów pojazdu.

Po drugie, w połowie lat 50. zaczął się trend sprzedaży samochodów coraz mniejszych, tymczasem Edsel przypominał Brooksowi "tłusty ogon ryby z 1955 roku". Wejście na rynek samochodu zbiegło się też z wystrzeleniem pierwszego sowieckiego sputnika o eleganckich kształtach i również dlatego Amerykanie uznali Forda Edsela za obciach.

Klęska wynikała jednak przede wszystkim z tego, że grupa ludzi, którzy nad projektem pracowali, nie tworzyła drużyny. Brooks opisuje konsultacje zarządu Forda z poetką Marianne Moore na temat nazwy modelu. Wybór mało znanej wówczas poetki był przypadkowy i wynikał z tego, że była czyjąś znajomą. Zaproponowała takie nazwy jak: "inteligentny pocisk", "utopijny żółw", "miejska langusta" i "Andante con Moto". Członkowie zarządu doszli do wniosku, że już lepiej nazwać auto imieniem syna szefa.

"Czy wybór artykułów z>> New Yorkera << pisanych w latach 60. może być przydatny dla zrozumienia dzisiejszego biznesu?" - zastanawia się w recenzji Bill Gates. "W roku 1966, gdy Brooks opisywał firmę Xerox, jej nowoczesne kopiarki ważyły 300 kg i kosztowały 27 500 dolarów. Wymagały obsługi operatora w pełnym wymiarze czasu, wyposażonego w gaśnicę z powodu skłonności do przegrzewania się".

Wielka krucjata Billa Gatesa

Jednak to właśnie ten przypadek najbardziej zainspirował Gatesa. W połowie lat 50., używając kiepskiej technologii, Amerykanie tworzyli 20 mln kopii dokumentów rocznie. W 1964 roku, gdy Xerox wprowadził technologię, która pozwalała robić kopie na zwykłym papierze z dużą prędkością, liczba kopii wzrosła do 9,5 mld. Technologię kserowania niektórzy porównują do wynalazku koła. Brooks opisuje powstanie "manii kopiowania". Marshall McLuhan ostrzegał, że kserowanie może doprowadzić "do rządów terroru w świecie wydawniczym", gdyż nie ma możliwości ochrony praw autorskich przed tą technologią. Był to więc przedsmak tego, czego doświadczamy dziś na skutek istnienia internetu.

Zysk korporacji Xerox rósł tak szybko, że wydawało się, iż wkrótce przekroczy wielkość amerykańskiego PKB (oczywiście było to logicznie niemożliwe, bo zysk korporacji jest częścią PKB).

Gdy Brooks odwiedził siedzibę Xeroxa w Rochester, stwierdził, że największą troską zarządu jest charytatywne wsparcie dla ONZ, a nie przyszłość firmy, która wydawała się świetlana. Korporacja była na szczycie, ale nie rozwijała nowych technologii (przede wszystkim teleinformatycznych), co doprowadziło ją do upadku. Xerox przeznaczał zyski na kopiarki nowych generacji, a nie na technologie, które stworzą w biznesie nowy paradygmat.

To lekcja dla każdej wielkiej korporacji, której wydaje się, że jest niezniszczalna. Czy Gates i inni wielcy biznesu wyciągną z tej historii wniosek? Na razie Microsoft ogłosił zwolnienie 18 tys. pracowników (głównie dawnej Nokii), a Fundacja Gatesów wydaje miliony dolarów na badania nad skuteczną prezerwatywą dla kobiet.

 
NOWOŚCI
ZAPOWIEDZI
Mieć odwagę służyć. Jak osiągać lepsze wyniki, służąc innym - Cheryl Bachelder
PREMIERA 12.09.2017
 


 
WYDAWNICTWOLOGOWANIE DLA PARTNERóW


13944794

 
1996 - 2017 © Wydawnictwo Studio EMKA.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  Nota prawna  Polityka prywatności i pliki cookie